Uszyłam niedawno dla siebie i przyjaciółki dwa czerwone przepiśniki, czyli okładki na zeszyty z przepisami kulinarnymi. Jak już sobie przypomniałam, jak się je szyje, to postanowiłam iść za ciosem... i uszyłam kolejne pięć przepiśników.
Myślę, że zeszyty ubrane w takie okładki będą służyły do zapisywania przepisów na słodkie potrawy, wypieki i desery. Do ich uszycia wybrałam tkaniny, na których nadrukowane są kolorowe włoskie makaroniki, smakowite torty, ciasta i czekoladki.

Na dwóch ostatnich okładkach znalazły się sielskie obrazki z ulami, pszczółkami i motylkami. Dodałam też zielony zygzak i po dwie aplikacje z większymi kolorowymi motylami. A jak ule, to oczywiście słodki miodek, dlatego też i te okładki włączyłam do postu o słodkich kolorowych przepiśnikach 😊
Te przepiśniki trafią do mojej szafki z ręcznie robionymi przeze mnie drobnymi przedmiotami. Tak, mam taką szafkę, a właściwie półkę w szafce, gdzie przechowuję zrobione przez siebie drobiazgi, które służą mi w razie potrzeby jako prezenty lub dodatki do prezentu dla rodziny czy przyjaciół.
To bardzo wygodne rozwiązanie, które sprawdza się u mnie od lat. W ten sposób zaspokajam swoją potrzebę nieustannego tworzenia, a jednocześnie eliminuję gorączkowe poszukiwania upominków na ostatnią chwilę. Zamiast kupować przypadkowe drobiazgi, sięgam po coś, w co włożyłam własny czas, pracę i serce. Moi bliscy cenią sobie te gesty, bo wiedzą, że unikatowe, własnoręcznie stworzone prezenty mają wartość, której nie da się przeliczyć na pieniądze.
To bardzo wygodne rozwiązanie, które sprawdza się u mnie od lat. W ten sposób zaspokajam swoją potrzebę nieustannego tworzenia, a jednocześnie eliminuję gorączkowe poszukiwania upominków na ostatnią chwilę. Zamiast kupować przypadkowe drobiazgi, sięgam po coś, w co włożyłam własny czas, pracę i serce. Moi bliscy cenią sobie te gesty, bo wiedzą, że unikatowe, własnoręcznie stworzone prezenty mają wartość, której nie da się przeliczyć na pieniądze.
Mamy wrzesień. Czy ja właśnie rozpoczęłam przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia? Być może... 😆













Cudne Ci wychodzą te okładki na przepiśniki. Uważam, że są to wspaniałe pomysły. Sprzedam Ci jeszcze dwa kolejne pomysły: okładki na zeszyty podróżnicze i na książki w danym momencie czytane, żeby okładka się nie niszczyła.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Dziękuję bardzo Kasiu 🥰 (dobrze zapamiętałam Twoje imię?)
UsuńTwoje pomysły na kolejne okładki bardzo mi się podobają, chyba muszę przejrzeć pod tym kontem moje zapasy szmatek 🙂
Ja też serdecznie pozdrawiam 😘
Dobrze zapamiętałaś moje imię :)
UsuńMam więcej takich pomysłów, tylko czasu zbyt mało na wszystko co bym chciała zrobić :) Poza tym teraz tylko szyję ręcznie, więc nie wszystko mogę wykonać. Ja jeszcze osobiście lubię okładki materiałowe na moje kalendarze i bujo, bo wtedy nie niszczą się w torebce :)
Świetny pomysł, aby tak "ubrac" przepiśnik. Cudne są😍😍😍.
OdpowiedzUsuńTaki prezent jest najfajniejszy:)
W domu mam pudełko z identycznym zastosowaniem, jak Twoja szuflada:) Właśnie okazało się, że widać w nim dno:))) Planuję uzupełnić.
Serdecznie pozdrawiam:)
Cudownie kolorowe i bardzo apetyczne przepiśniki na pewno będą świetnym prezentem :) Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńale mega
OdpowiedzUsuń