
Przepiśniki, czyli okładki na zeszyty z przepisami kulinarnymi szyłam już wiele razy. Jednak, jak to mówią, szewc bez butów chodzi 😉 Uszyłam i rozdałam z myślą, że przecież jeszcze sobie uszyję...
Musiało minąć kilka lat, żebym wreszcie uszyła przepiśnik dla siebie. Ten będzie mi służył do gromadzenia przepisów na pyszne domowe przetwory na zimę. Wprawdzie mam sprawdzone przepisy zapisane na komputerze, ale to jednak nie to samo, co zeszyt z ręcznymi zapiskami.
Jak już powyciągałam skrawki tkanin, to okazało się, że wystarczy ich na dwa przepiśniki, bardzo podobne. Uszyłam więc dwa, jeden dla siebie, drugi dla przyjaciółki 😊

Na okładki wykorzystałam małe fragmenty tkanin w soczyste wiśnie, czy może raczej czereśnie? Jakiś kawałeczek nieużywanej ściereczki do naczyń, resztki wzorzystych tkanin w czerwonych odcieniach. W środek wszyłam miękką flanelę i przepikowałam z wolnej ręki.
Napis to naprasowanka, którą lata temu przygotowałam sobie przy okazji szycia pierwszego przepiśnika. Pół arkusza A4 zadrukowałam na drukarce atramentowej napisem w odbiciu lustrzanym na specjalnym papierze do termotransferu i tak odcinam sobie po kawałku gdy potrzebuję i naprasowuję żelazkiem 😊
Obie okładki w środku wyglądają tak samo, mają też po dwie rypsowe wstążeczki, które mogą służyć jako zakładki.
W bocznej części okładki zrobiłam dodatkową kieszonkę, można tam przechowywać luźne przepisy do wypróbowania, zanim wpisze się je do zeszytu.
A drewniany widelczyk, który jest ozdoba przepiśnika, może służyć jako dodatkowa zakładka w czasie gotowania.
Przepiśniki zgłaszam do sierpniowego wyzwania Nici, nitki, niteczki u Anetty z bloga Jamiołowo, która określiła zasady miesiąca tymi słowami:
"Tematem sierpnia jest bogactwo kolorów i smaków, więc twórzmy prace z
owocami, warzywami, kwiatami, lodami czy innymi atrybutami lata"
Pozdrawiam serdecznie
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz