wtorek, 6 grudnia 2016

Świąteczne skrzaty

Skrzaty, znane także jako gnomy albo krasnoludki (pewnie od krasnych, czyli czerwonych czapeczek,) zdominowały w sklepach stoiska z ozdobami świątecznymi, pełno ich również na blogach rękodzielniczek... Uszyłam więc i ja swoją wersję tych sympatycznych stworzeń. Na początek powstały trzy skrzaty, a w planach jest więcej :)



Skrzaty mają po około 38 cm wzrostu (mierzyłam razem z czapeczką). Do ich uszycia wykorzystałam kawałki szarej i czerwonej dresówki pętelkowej, resztki kremowego futerka i rypsową tasiemki w choineczki do ozdobienia dołu kubraczków.


Na zdjęciu powyżej widać pierwszego gotowego skrzata i dwa w trakcie szycia :)



Skrzaty są wprawdzie wypchane silikonową kulką, ale żeby się nie przewracały, na dno każdego wsypałam po sporej garści ryżu.


Główki skrzacików uszyłam z kawałków rajstopy wypchanej wkładem silikonowym. Całe skrzaty są szyte, natomiast do przymocowania futerkowego "zarostu" użyłam gorącego kleju z pistoletu.


Podczas szycia skrzatów korzystałam z tutorialu znajdującego się na tej stronie. Wprawdzie jest po rosyjsku, ale dzięki zdjęciom wszystko jest jasne :) Gdyby ktoś chciał uszyć podobnego stworka, to ze strony można pobrać i wydrukować sobie wykrój.



Pozdrawiam serdecznie

sobota, 3 grudnia 2016

Ciasto z gruszkami podwójnie czekoladowe

Upiekłam dziś pyszne, bardzo czekoladowe ciasto. Właściwie podwójnie czekoladowe, bo w  cieście znalazła się jedna tabliczka rozpuszczonej gorzkiej czekolady i druga tabliczka czekolady pokrojona na kawałki. Dzięki gorzkiej czekoladzie i dobremu, ciemnemu kakao, ciasto jest niesamowicie aromatyczne. Już podczas przygotowywania tego ciasta wspaniale pachniało czekoladą w całym domu :)


Słodkie gruszki, które ułożyłam na wierzchu ciasta idealnie komponują się z gorzka czekoladą. Po upieczeniu ciasto polałam jeszcze czekoladą rozpuszczoną w kąpieli wodnej z dodatkiem niewielkiej ilości słodkiej śmietanki, a na koniec oprószyłam cynamonem zmieszanym z utłuczonymi w moździerzu goździkami.



CIASTO PODWÓJNIE CZEKOLADOWE 
Z GRUSZKAMI


Składniki:

2 tabliczki gorzkiej czekolady
2 duże łyżki czarnego kakao
20 dag masła
1 szklanka mleka
4 jajka
1,5 szklanki cukru
2 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżka soku wyciśniętego z cytryny
3-4 dojrzałe gruszki




Wykonanie:

Pokroić  czekoladę na kawałki (mniej więcej kostkę na 4 części). Połowę odłożyć, drugą część rozpuścić w rondelku z masłem i mlekiem, przestudzić. 

W tym czasie przygotować prostokątną formę (wyłożyć papierem do pieczenia albo wysmarować masłem i wysypać bułką tartą). Gruszki (ja wybrałam dojrzałą Konferencję) obrać, przekroić na pół, wyciąć gniazda nasienne i każdą połówkę naciąć w wachlarzyk. Można skropić sokiem z cytryny, żeby gruszki nie sczerniały.

Całe jajka ubić z cukrem na biały puch (przepis przewiduje 1,5 szklanki cukru, ja zazwyczaj daję 1 szklankę, bo wolę ciasto mniej słodkie).  Dodać rozpuszczoną letnią czekoladę z masłem i mlekiem, zmiksować. Dodać mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia, sodką i kakao (bo kakao lubi mieć grudki!), zmiksować na małych obrotach dodając sok z cytryny. Kiedy składniki się połączą, dodać resztę pokrojonej czekolady i wymieszać łyżką.   


Ciasto od razu wylać do formy, ułożyć na wierzchu gruszki. Piec w piekarniku nagrzanym do 175 stopni ok. 40 - 45 minut lub do suchego patyczka.

Po upieczeniu można polać ciasto roztopioną czekoladą i ewentualnie (jak ktoś lubi) oprószyć zmielonymi lub utłuczonymi goździkami, które świetnie pasują do gruszki.


Smacznego!
 

Uwagi do przepisu:
Do ciasta dodaje się proszek do pieczenia i sodę oczyszczoną. Sok z cytryny potrzebny jest aby aktywować sodę.  Soda wchodzi w reakcję z kwasem natychmiast, dlatego ciasto od razu należy przelać do formy. Zachodząca reakcja powoduje, że od razu po włożeniu do pieca, ciasto ciężkie od gruszek zaczyna rosnąć. Natomiast proszek do pieczenia działa przez cały czas pieczenia (dopóki ciasto się nie zestali) i powoduje rośnięcie ciasta w drugiej fazie, kiedy już przestanie działać soda. 


Pozdrawiam serdecznie

poniedziałek, 28 listopada 2016

Filcowe domki na choinkę

Obiecałam sobie, że w tym roku nie będę zostawiała na ostatnią chwilę przygotowywania świątecznych ozdób. I co? Oczywiście jak co roku nic z tego nie wyszło, bo zawsze były jakieś ważniejsze rzeczy do zrobienia... A Święta coraz bliżej. Dlatego pomyślałam o filcowych zawieszkach. Są łatwe do zrobienia, kolorowe i szyje się je naprawdę szybko :)


Inspirując się choinkowymi zawieszkami z tego zdjęcia i tego zdjęcia, uszyłam kolorowe filcowe domki. Właściwie uszyłam to za dużo powiedziane, bo to co się dało  przykleiłam klejem na gorąco z pistoletu :)


Do uszycia domków wykorzystałam resztki grubszego filcu technicznego, który pozostał mi po szyciu tych ozdób wielkanocnych (aż nie chce mi się wierzyć, że trzymałam ten filc w szafie trzy i pół roku!) i resztek cienkiego filcu z książeczki dla Tymka ...



Wykorzystałam również cekiny, drobne koraliki i dżety, których mam spory zapas w specjalnej szufladzie ;) Przydały się też zachomikowane kawałki rypsowej tasiemki na kominy domków i lureksowy sznureczek na zawieszki.


Domki wypełniłam przed zaszyciem niewielką ilością kulki silikonowej, dzięki czemu stały się lekko wypukłe. I tym sposobem w jedno popołudnie powstał komplet sześciu kolorowych zawieszek na choinkę :)









W kolejce do szycia czekają skrzaty. Ale o tym w następnym poście :)


Pozdrawiam serdecznie