sobota, 14 lipca 2018

Pożeracz piżam czyli dziecięcy schowek na piżamy

Jak sprawić, żeby dziecko ubierając się rano nie rzucało piżamki gdzie popadnie? I żeby wieczorem chętnie biegło do mycia i po piżamkę? Wystarczy uszyć pożeracz piżam :)

To rodzaj poduszki - maskotki z wielką paszczą, najczęściej zapinaną na zamek błyskawiczny. Pod zamkiem kryje się duża kieszeń, czyli schowek, do którego dziecko wkłada piżamkę. Po zasunięciu zamka piżamka jest niewidoczna, mamy porządek, bo na łóżku siedzi tylko sympatyczny stworek.


Pożeracz piżam, który uszyłam jest dość duży. Samo ciałko bez kończyn i wyrostków na głowie ma wymiary 35 x 50cm.


Stwór jest bardzo żarłoczny,  ma szeroką na 30cm paszczę i wielkie zęby wycięte z filcu. Chętnie pochłonie piżamkę małego chłopca ;) 





Pożeracz jest wypełniony dość luźno silikonową kulką, Chodziło o to, żeby dopiero po włożeniu piżamki brzuszek pożeracza był pełny.



W ciągu dnia pożeracz piżam będzie nie tylko ozdobą dziecięcego pokoju, ale może posłużyć dziecku za poduszkę podczas drzemki czy odpoczynku,  może być zabawką, przytulanką albo schowkiem na dziecięce skarby.




Pozdrawiam serdecznie

środa, 11 lipca 2018

Miejskie plecaki - worki dla dzieci

Dla dwójki rodzeństwa uszyłam bardzo popularne miejskie plecaczki - worki, znane też pod nazwą workoplecaki :) Podczas szycia korzystałam z tutorialu Mility Nikonorov, która w bardzo przystępny sposób pokazuje, jak pięknie wykończyć worek podszewką. Dodatkowo spodobał mi się jej bardzo prosty sposób na wykonanie wlotów sznurka.

 
Dla dziewczynki wybrałam ostatnią ćwiartkę pięknej tkaniny z kolorowymi kotami Roberta Kaufmana i pomarańczową bawełnę w kwiatuszki na podszewkę.






Dla chłopca, miłośnika koni, wybrałam -  no jakże by inaczej - bawełnę z nadrukiem realistycznych koni różnej maści ;)



A żeby worek nie był tak "poważny", no bo w końcu szyty jest dla dziecka, z podszewki dobranej kolorystycznie do wierzchu worka, wychyla się zabawny hipcio ;)


Z przodu zrobiłam dużą kieszeń zapinaną na zamek błyskawiczny, która przyda się na jakieś drobne dziecięce skarby.



A poniżej oba workoplecaki - widać, że oprócz wzoru różnią się też rozmiarem. Można się domyślić, że chłopczyk jest starszy od swojej siostry ;)




Pozdrawiam serdecznie

wtorek, 10 lipca 2018

Koszyk - torebka z trawy morskiej DIY - po raz drugi

Niedawno uszyłam sobie koszyk z podkładek i wycieraczki z trawy morskiej, korzystając z kapitalnego pomysłu Dalwi

A później trafiłam na tutorial Kasi Ogórek (bloga twoje diy na pewno znacie, a jak nie to koniecznie tam zajrzyjcie!). Kasia pokazała, jak zrobić dużą torebkę - koszyk z siedziska z trawy morskiej. Takie siedzisko można kupić w Pepco za jedyne 19,90zł.  Tutorial Kasi stał się tak popularny, że pani w Pepco, kiedy płaciłam za siedzisko skomentowała: - aaaa, będzie Pani koszyk robiła? ;)


Mam więc i ja swój koszyk. Duży, bo o średnicy aż 38cm i wbrew pozorom bardzo pakowny, chociaż płaski.


Do zrobienia koszyka nie używałam kleju, wszystkie elementy zszyłam ręcznie przy pomocy grubej igły i dratwy szewskiej. Ucha i klapkę zapinaną na magnes odzyskałam ze starej torebki, podobnie jak zamek błyskawiczny ;)



Do koszyka wszyłam również ręcznie podszewkę i po czasie żałuję, że nie zrobiłam w środku żadnej kieszonki. Trudno, będę nosić dodatkową kosmetyczkę na drobiazgi.


Torebka już przeszła chrzest bojowy. Nosiłam ją przewieszoną przez ramię i jak na razie nie zaciąga i nie haczy ubrań. Jak na trawę morską ma dość gładką powierzchnię, być może dlatego, że miało to być siedzisko na krzesło ;) 

Wszystko na to wskazuje, że własnoręcznie zrobione koszyki - mały i duży - będą moimi ulubionymi torebkami na lato :)





Pozdrawiam serdecznie