poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Patchworkowe przepiśniki...

... czyli patchworkowe okładki na zeszyty z przepisami kulinarnymi :)

Postanowiłam wreszcie uporządkować przepisy kulinarne, z których korzystam, a które zwykle zapisuję na luźnych karteluszkach. Wiadomo, jak się to kończy... Karteczki mam poutykane w książkach kucharskich, albo gdzieś luzem na półce i kiedy potrzebuję jakiegoś konkretnego przepisu, nie mogę go znaleźć.

Teraz wreszcie będzie porządek :) No, może nie od razu, bo przepisy jeszcze trzeba pogrupować i przepisać ładnie do zeszytu... Ale jak już to zrobię, to obiecałam sobie, że na bieżąco będę zapisywać przepisy. I to tylko te wypróbowane, na potrawy, które się udały i są smaczne :) 

Oczywiście na jednym przepiśniku się nie skończyło. Na razie mam trzy i na pewno powstaną kolejne. Niedługo wybieram się na krótki urlop, po drodze odwiedzę rodzinkę i pomyślałam sobie, że taki przepiśnik może być miłym upominkiem :)

Ten podoba mi się najbardziej, ale to chyba ze względu na kolor :)
Każdy przepiśnik posiada metkę, zrobioną przy użyciu papieru transferowego i dwie zakładki zrobione z wąskiej satynowej tasiemki i koralików.
Napis naprasowany na kawałku wystrzępionej tkaniny
I jeszcze zdjęcie "zbiorowe" :)

4 komentarze :

  1. Świetne te przepiśniki, zwłaszcza czerwony "wpadł mi w oko" ... przejrzałam Twojego bloga i muszę stwierdzić, iż wszechstronna z Ciebie babeczka ...jeśli pozwolisz, będę wpadać częściej :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za miłe słowa. Rozgość się tutaj, bardzo proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę! Jakie szycie! Oda, zamurowało mnie! Nie wiedziałam, że tak pięknie szyjesz! Ale... zatkało mnie z innego powodu. Wieczorem napiszę na mejla. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bombowa okładka, co za cudny pomysł... ojej, zazdroszcze takich umiejętności, gratuluję wyczucia smaku i koloru!

    OdpowiedzUsuń