wtorek, 14 sierpnia 2012

Kolejne patchworkowe okładki

Spodobało mi się szycie przepiśników :) 

Zdaje się, że nabrałam już wprawy, bo uszycie jednej okładki zabiera mi zdecydowanie mniej czasu niż na początku. Inna sprawa, że mam już wszystko wymierzone, nie muszę kombinować co z czym szyć i w którą stronę :)

Ela na swoim blogu pokazała okładki, do ozdobienia których użyła drewnianych widelczyków i łyżeczek. Pięknie to wygląda, dodatkowo, jak sugeruje Ela, te ozdoby w razie potrzeby mogą pełnić rolę zakładek.

Ciekawe jakby wyglądały moje przepiśniki z takimi drewnianymi widelczykami? Muszę się rozejrzeć za czymś takim... Elu, mam nadzieję, że nie będziesz mi miała za złe, jak wykorzystam Twój pomysł?

A póki co pokazuję to, co jeszcze udało mi się uszyć - to już prawie taśmowa produkcja :)

5 komentarzy :

  1. Jestem pod wrażeniem! Cieszę się, że wracasz do tego co lubisz i to w takim stylu!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I znów szczęka mi opadów, takie cuda robią Twoje rączki!
    Pozdrawiam i chylę czoła!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekne sa :) Moje moga sie schować :))I nie,nie bedę miała za złe ,sama muszę jeszcze kupić tych widelczyków ,bo kupiłam tylko kilka na próbę i jak sie okazało zdały egzamin ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne! Chodzi za mną coś takiego od dłuższego czasu tylko nie mogę się zabrać... Ten różowy strasznie mi się podoba... Ty naprawdę jesteś wszechstronnie uzdolniona...

    OdpowiedzUsuń
  5. czy można u Pani zamówic taką okładkę na Pismo Święte? Proszę o podanie ceny:-)

    OdpowiedzUsuń