piątek, 2 października 2015

Babcina pościel z koronkami

Do niedawna w mojej sypialni królowała kolorowa pościel z kory i prześcieradła frotte na gumce. Taką pościel wystarczyło uprać, rozwiesić, a gdy wyschła - złożyć w kostkę i włożyć na półkę do szafy. Szybko i wygodnie, bez prasowania, bez zbędnych ceregieli. Ale czy ładnie - to rzecz gustu ;)

Ostatnio stwierdziłam, że się starzeję, bo zaczyna mi się podobać wszystko to, co pamiętam z dzieciństwa :) A dobrze zapamiętałam piękną białą pościel z koronkowymi wstawkami i szczypankami, z haftowaną mereżką i z falbankami. Świeżo założona pościel była gładka i sztywna jak kartka papieru, bo mama mocno ją krochmaliła. Po zdjęciu ze sznurka pościel należało skropić wodą i ponaciągać. Takie pranie zawinięte w specjalnie do tego celu przeznaczony ręcznik tata zanosił do magla.

Pościel wracała gładka, sztywna, pachnąca krochmalem. Koronki na poduszkach często drapały twarz, więc odwracałam poduszkę na drugą stronę, aż za dzień - dwa koronka zmiękła.

Postanowiłam uszyć sobie pościel w podobnym stylu. Z tym, że na pewno nie będę jej krochmalić, myślę, że wystarczy ją wyprasować żelazkiem.


biała pościel z koronką

Nakupowałam mnóstwo solidnego płótna pościelowego, "kilometry" wąziutkich koronek bawełnianych do wykończenia falbanek i całkiem sporo koronek do naszycia na wierzchu poszewek na poduszki i powłoki.


biała pościel z koronkami

Uszyłam dwie zmiany pościeli, czyli w sumie dwa prześcieradła, cztery powłoki na kołdrę z falbaniastymi fartuchami, cztery powłoczki z falbanami na duże poduszki (70x90cm) i po dwie powłoczki na średnie poduszki (60x70cm) i na jaśki (40x55cm). 


romantyczna pościel z koronką

Najmniejsze poduszki uszyłam bez falbanek, ale za to dla  dekoracji na wierzch powłoczek naszyłam małe serwetki szydełkowe, które wcześniej pełniły funkcję podkładek pod kubki ;)


biała pościel z haftem i koronkami

Tylko jedna falbanka do dużej poduszki miała ponad 4 metry długości! Falbanka stanowiąca fartuch poszwy na kołdrę miała 2 metry długości. Jak pomnożyć te długości przez ilość sztuk, to wyjdą kilometry, może nie koronek, ale nici na pewno. Nici na szpulki do bębenka nawijałam hurtem, od razu po kilka :)


pościel rozmanyczna z koronkami


Pościel już uszyta, nawet wypróbowana. Po praniu, zanim wyschła na pieprz przeprasowałam tylko z grubsza żelazkiem, do wody dodałam kilka kropli olejku lawendowego. Ale się pysznie spało :) Pościel była mięciutka i delikatnie pachniała lawendą. Już na pewno nie wrócę do pościeli z kory!

Pozostało mi jeszcze haftowanie monogramów na każdej sztuce pościeli. Ale to już będę robić w długie zimowe wieczory. Tylko "na próbę" zabieram się właśnie do wyszywania pierwszych literek :)




Pozdrawiam serdecznie

25 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję Karolino:) Już od jakiegoś czasu myślałam o takiej pościeli, wystarczyło się tylko zmobilizować do działania :)

      Usuń
  2. Tyle ,że taką pościel należy co jakiś czas wygotować. Aby uzyskać właściwą biel.
    A tu już chyba schodki. Pralka nie uzyskuje pożądanej temperatury.Gotowanie w kuchni trochę, chore..
    Dawniej do tego były pralnie przy każdym domu. Przynajmniej w mieście...
    Myślę,że przeciętna pracująca gospodyni domowa, w dzisiejszych czasach nie ma na to sił, ani czasu.
    ...pooglądać można.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aurelio, masz rację. Taką pościel trzeba wygotować, ale za mnie to robi pralka :)
      Ustawiam ją na specjalny program do białej bawełny. Sypię proszek do dwóch komór pojemnika, pościel jest najpierw prana wstępnie i płukana, a potem w tym samym cyklu następuje pranie właściwe w temperaturze 95 stopni.Pranie trwa wprawdzie 2,5 godziny, no ale robi się praktycznie samo.
      Ja tylko prasuję pościel, a i to niezbyt dokładnie i tylko z jednej strony. Mam specjalną aluminiową nakładkę na deskę do prasowania, która oddaje ciepło więc prasują się od razu dwie strony.
      Dla mnie więc taka pościel nie stanowi żadnego problemu :)

      Usuń
  3. No... faktycznie te pościele z kory to wygoda. Ale... urok koronek jest nie do przecenienia! Ach... pięknie u Ciebie w sypialni ;) A jeszcze dodaj, że po praniu suszysz na sznurkach na dworze, na słońcu... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jola :))))))))))) Korzystam ile się da z uroków sielskiego, wiejskiego życia. I właśnie tak, jak mówisz suszę pranie - na wietrze, na słoneczku. Pranie suszone w domu nigdy nie ma takiego cudownego zapachu świeżości :)))))

      Usuń
  4. Koroneczki zawsze....jest urocza...

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękna! i też taka się marzy - delikatna z falbankami i koronkami. Przepięknie to sobie wymyśliłaś! :)

    Pozdrawiam
    Ewela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Evela :) Wymyśliłam już dawno, ale bardziej mnie cieszy to, że wreszcie swój pomysł zrealizowałam :)

      Usuń
  6. Mnie tez ta Twoja cudowna posciel przypomina dziecinstwo i pachnaca sloncem, krochmalona, biala posciel u babci. Tak jak piszesz, z praniem, krochmaleniem , naciaganiem bylo troche roboty, ale jak widac wcale mi to nie zaszkodzilo. Bralysmy z babcia caly kosz, kropilysmy, naciagalysmy i skladalysmy a potem babcia prasowala, a caly dom pachnial jakos tak cudownie i znajomo ze ten zapach towarzyszy mi do dzis, pewnie to ten zapach dziecinstwa, tak jak powidla sliwkowe, ciasto drozdzowe itd...
    Uszylas piekna posciel, ktora jest z cala pewnoscia wspaniala ozdoba sypialni...pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, że z wiekiem wracamy do wspomnień z dzieciństwa, a właśnie zapachy te obrazy najszybciej przywołują. Też pamiętam zapach pieczonego ciasta, pasty do podłogi, smażonej skórki pomarańczowej... Zapach białej pościeli suszonej na słońcu jest jednym z TYCH zapachów.
      Dziękuję Savannah, również pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. Ja też pamiętam taką pościel :) Rozmarzyłam się ... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej, zrealizowałaś moje marzenie :)))) Naprawdę, o tym samym myślę od jakiegoś czasu, brakuje mi tylko czasu na realizację. Wspaniale uszyłaś te poduchy! I jeszcze monogramy będą?! Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, ja ciągle odkładałam w czasie szycie mojej wymarzonej pościeli, aż wreszcie stwierdziłam, że to już najwyższy czas! ;) Monogramy będę wyszywać dopiero zimą, po jednej sztuce - ale pościeli już używam :)
      Życzę, żeby też udało Ci się zrealizować swoje marzenie o pięknej białej pościeli :)

      Usuń
  9. Wow, Twoja pościel jest bajeczna, niczym dla księżniczki. Potrzeba jeszcze ziarenko groszku;) "Zazdraszczam" i to bardzo. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  10. cudowna....ja od dłuższego czasu marzę o takiej pościeli-kiedyś sobie uszyję:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Qrka :))))))))) O tak, do Twojego domu taka pościel pasowałaby idealnie :) Na pewno sobie uszyjesz i na pewno, jak Cię (trochę) znam, wysoko podniesiesz sobie poprzeczkę :P

      Usuń
  11. Woooow, no pościel jest po postu wspaniała. Te koronki, Ta Babciność, To retro w tej eleganckiej bieli i te koronki... Achhh, cuuuudo. Ja sobie nie uszyję, bo do igły i nitki to mam absolutnie dwie lewe ręcę, ale powzdycham sobie do niej u Ciebie...

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam. I ja od lat marzę o takiej koronkowej lnianej pościeli...z falbankami, wstążeczkami...cudna sprawa. Nie przeraża mnie szycie jej, pranie, prasowanie... Właśnie dzisiaj zasiadłam do zakupienia lnu na pościel ...i trafiłam tutaj na bloga...Jestem pewna,że też taką chcę...
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie... grzebyczkowy świat

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana... pościel jest przepiękna. Czy uszyłabyś mi taką samą?:)

    OdpowiedzUsuń