środa, 28 stycznia 2026

Jeszcze jedna wełniana czapka ściągaczowa - smerfetka

 

Wczoraj zrobiłam cieplutką ściągaczową czapkę z resztek włóczek w kolorze różowym. A dziś poszłam za ciosem i wydziergałam bliźniaczą (prawie) czapkę z włóczek w niebieskich odcieniach.

 

 

Do zrobienia tej czapki użyłam turkusowej alpaki od Dropsa, resztek Brushed Alpaca Silk w niebieskim odcieniu, moheru w kolorze morskim i syntetycznej kremowej włóczki z nopkami. Wszystkie cztery nitki przerabiałam razem pojedynczym ściągaczem na drutach nr 8. Wystarczyło 58 oczek w obwodzie, więc robótki przybywało bardzo szybko.

 

 

 

Chciałam zużyć włóczkę do końca, więc czapka jest trochę dłuższa niż wczorajsza różowa, ma kształt tzw. smerfetki. Ostatnie 6 okrążeń przerobiłam samymi prawymi oczkami redukując je równomiernie aż pozostało mi 6 oczek, przez które przeciągnęłam nitkę, mocno zacisnęłam i zawiązałam po lewej stronie czapki. 

 

Czapka jest cieplutka i bardzo miła w dotyku, to pewnie zasługa alpaki i jedwabiu. I pomimo dodatku moheru, nie podgryza, co uważam za jej duży atut 😊

 

 

Pozdrawiam serdecznie

4 komentarze :

  1. Kolejna świetna czapka! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Anetto 😘 Tu akurat kolor robi całą robotę 😄

      Usuń
  2. Jejku niebieska czapeczka. Ale cudo! To mój ulubiony kolor. Muszę poszukać takiej w sklepie. Kiedyś zrobiłam na drutach szalik ale był czerwony i trochę gryzł w szyję. Wolę delikatne włóczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu ❤️ Ten kolor pasuje chyba każdemu, mam nadzieję, że trafisz na swoją czapeczkę. A szalik, który zrobiłaś "gryzł" bo pewnie był z wełny, może nawet owczej? Ja na szalik wybrałabym raczej alpakę, która jest bardzo miła ☺️

      Usuń