środa, 9 października 2013

Krótki zielony płaszczyk z flauszu

Gdyby nie wrześniowe SEW ALONG zorganizowane przez grupę Szczecin Szyje, to raczej nie porwałabym się na szycie płaszcza. No ale grupa dokonała wyboru, większość opowiedziała się za płaszczem, więc pomyślałam - właściwie czemu nie spróbować?

Wybrałam model 5020 ze strony http://leko-mail.ru. Skróciłam wykrój o jakieś 20cm, dodałam od siebie pasek i patki. No i oto on - mój pierwszy płaszczyk :)




Płaszczyk uszyłam z flauszu w fajnym odcieniu zieleni, niestety bardzo trudnym do sfotografowania...
Na zdjęciach poniżej trochę zbliżeń na detale:


Nie udało mi się zdobyć zielonych guzików  w odpowiednim odcieniu, dlatego zdecydowałam się na kontrastowe czarne dodatki - guziki i podszewkę.


Niestety nie obyło się bez wpadki... Kupiłam czarną pikówkę, tzn. podszewkę z cieniutkim ocieplaczem przepikowaną w romby. Wydawało mi się, że jest ona na tyle cienka, że bez problemu zmieści się "we wnętrzu" płaszcza.

Kiedy jednak wszyłam podszewkę i przymierzyłam płaszczyk okazało się, że pod spód zmieści mi się tylko cienka bluzeczka... Pikówka okazała się zbyt gruba i dodatkowo usztywniła i tak już sztywny flausz :( Dlatego też zdecydowałam się wypruć całą ocieplaną podszewkę i wszyć nową - atłasową.


Okazało się, że była to dobra decyzja, bo teraz płaszcz leży jak ulał :)))
A tak wygląda na mnie. A właściwie, to tak ja wyglądam w  moim nowym, samodzielnie uszytym płaszczyku :)


Dziewczynom z grupy Szczecin Szyje bardzo dziękuję za wsparcie i motywację. Żeby nie Wy to tego płaszczyka by nie było ;)

31 komentarzy :

  1. O kurcze :D pełna profeska, płaszczyk jak malowany i cudny kolor do tego wybrałaś :D Ty i płaszczyk pięknie razem wygadacie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Płaszczyk wyglada soczyście!! Mam podobne problemy z wszyswaniem ociepliny do płaszczyków, kurtek...czasem daję tylko na przód i tył, ale wtedy rękwy są dość wiotkie..Może ktoś ma jakiś patent? Link do strony z wykrojem ciekawy, ale będę musiała przypomnieć sobie rosyjski ze szkoły:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam doświadczenia z szyciem grubszych rzeczy, ale wydaje mi się, że płaszcz, do którego ma być wszyty ocieplacz musi być ciut większy. No może nie od razu o cały rozmiar, ale musi mieć więcej luzu niż taki, do którego będzie wszyta tylko cienka podszewka...

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczny!!!
    Wielkie brawa, mistrzowskie szycie.
    Pięknie na Tobie leży i kolorek fajny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy kolorek... udał Ci się znakomicie, w dodatku jak na pierwszy raz... szacun... Ja zwykle dodaję przy krojeniu tak z pół rozmiara do płaszcza jeśli wiem, że będzie pikówka...
    Jeszcze w sierpniu miałam w planach dołączyć do Was i uszyć płaszcz, na który materiał zakupiłam rok temu, ale życie trochę pokrzyżowało mi plany, więc uszyję za rok...

    OdpowiedzUsuń
  6. Super płaszczyk :) Gratuluję udanego szycia :) Piękne detale <3 Również przyłączam się do podziękowań, bo i ja bym nie uszyła swojego gdyby nie to Sew Along ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny płaszczyk:-) Świetny kolorek i perfekcyjne wykonanie:-) Pięknie się w nim prezentujesz:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny płaszczyk:-) Świetny kolorek i perfekcyjne wykonanie:-) Pięknie się w nim prezentujesz:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. do twarzy Ci w takim kolorze i płaszczyk ładny ;-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. No Oda! Brawo, brawo... :))) Kolor super! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest piękny!! nawet mój mąż, typowy facet, który na ubrania nie zwraca uwagi, ale zacięcie rękodzielnicze ma - wydał z siebie pełen podziwu pomruk... ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny kolor i śliczne wykończenie. Mam tylko jedno malutkie ale - pasek dałabym trochę wyżej.
    Pozdrawiam, liwias

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdyby coś tak pięknego można było kupić w odpowiednim dla mnie rozmiarze nie wahałabym się ani chwili!

    OdpowiedzUsuń
  14. Światny płaszczyk, a kolor fantastyczny :D
    Naprawdę podziwiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam w ręku flausz i wiem z czym się to je, ale płaszcza bym sobie sama nigdy nie uszyła. Jak na razie dopiero zaczynam szyć ubrania. :) Płaszcz mi się podoba. I nigdy idząc Cię na ulicy nie powiedziałabym, że uszyty, tak dokładnie zrobiony :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczny jest! Gratuluję! Muszę pójść do sklepu i pomacać ten flausz bo wszyscy ostatnio z niego szyją a ja nie wiem jak wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepiękny! I ten kolor :) Na jesień aż się chce patrzeć na takie żywe kolory, ale niestety w te zimne miesiące przeważa czerń i szarości :( Jakieś dwa lata temu sama chciałam uszyć płaszcz z flauszu, ale niestety zupełnie mi to nie wyszło :( Tym bardziej podziwiam Twoje dzieło :):)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie no czaderski płaszczyk:) świetnie wyszedł!! Zdolniacha:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Atłasowa podszewka musi być cudowna w dotyku. Płaszcz jest bardzo ładny i bardzo żałuję, że zabrakło mi września by do Was dołączyć. Patki wiele tu dodają!

    OdpowiedzUsuń
  20. Odo!!!!! ty jesteś niemoźliwa:)))))))))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny i pięknie wykończony :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wyszedł ci bardzo ładny płaszczyk i kolor ciekawy. Ja miałam zamiar też uszyć, ale zrezygnowałam pomyślałam, że nie dam jednak rady.

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudny kolor i pięknie wyglądasz w tym płaszczyku.

    OdpowiedzUsuń
  24. takie konkretne szycie:) piękny płaszczyk!

    OdpowiedzUsuń
  25. Sliczy ten płaszczyk, tak mi sie podoba... I wszytsko co tworzysz jest cudowne, tak dobrze radzisz sobie z igłą nitką i maszyną.... Brawo dobra robota :)

    OdpowiedzUsuń
  26. rozpięty ok.,ale po zapięciu coś się dzieje,powyżej pasa(pasek jest za nisko,żeby związywać)dół się brzydko rozchodzi,do tego dół trzeba dobrze sprasować.Dziurki w kurtkach i płaszczach robi się w drugą stronę,po za tym ok

    OdpowiedzUsuń
  27. No cóż Marzeno - to mój pierwszy w życiu płaszcz i na pewno jest sporo niedociągnięć, ale ja i tak jestem z niego bardzo zadowolona :) A dziurki specjalnie robię pionowe, bo nie lubię, jak przy poziomej dziurce po zapięciu guzik przesuwa się w skrajne położenie i połowa obszycia dziurki jest widoczna za guzikiem...

    OdpowiedzUsuń