Świętujecie Tłusty Czwartek? Ciekawe ile pączków dacie radę zjeść do końca dnia?
Ja dziś raczej nie
będę jadła pączków, bo dla mnie Tłusty Czwartek to przede wszystkim
faworki, przez niektórych nazywane chrustem lub chruścikami. Powinny być
niesamowicie delikatne i kruche, cieniutkie, ale za to z dużymi pęcherzami - takie pamiętam z domu rodzinnego. Od jakiegoś czasu smażę faworki sama, korzystając ze sprawdzonego przepisu mojej mamy.
