niedziela, 25 czerwca 2017

Indiańskie tipi na trzecie urodziny Tymka

Skończyłam szycie wszystkich elementów i wreszcie mogę pokazać kompletne tipi, które dostanie Tymek :)


Zdecydowałam się połączyć wzorzystą tkaninę z gładką bawełną chabrową, z której uszyłam górę tipi (mniej więcej 1/4 wysokości). Użyłam też tkaniny w biało-niebieski zygzak do odszycia wejścia do tipi i wewnętrznej strony rolety w oknie.


Podczas szycia tipi korzystałam ze świetnego tutorialu z etiblog.com.pl. Znalazłam różne tutoriale, ale tylko na etiblog jest pięknie pokazane, jak skroić dół i górę klinów, żeby potem nie było problemów z podłożeniem. Moje tipi ma również podstawę 120x120cm, ale kije których użyłam mają 180cm długości, więc tipi wyszło mi odrobinę wyższe ;)



Wejście do tipi uszyłam "na zakładkę", więc kiedy poły wejścia są swobodnie opuszczone, nie rozchylają się. No chyba, że zawieje silny wiatr ;)
 

Na górę tipi uszyłam zapinaną na rzep opaskę z ćwiartki koła, która stanowi dodatkową ozdobę.


Na jednym z boków zdecydowałam się zrobić okienko, które można "zamknąć" opuszczając roletę. Udało mi się tak dopasować wzór, że po opuszczeniu rolety z daleka praktycznie nie widać, że jest tam okienko ;)


Nie szyłam troczków, tylko wykorzystałam sznurek bawełniany w kolorze granatowym i białym. Oprócz wejścia do tipi i rolety w oknie, które można otworzyć podwiązując je wszytym sznurkiem, również matę, czyli dno tipi mocuje się na sznurki. 

W rogach maty i wewnętrznych narożnikach tipi wszyte są sznurki. Gdy są zawiązane, mata nie przesuwa się, poza tym stabilizuje się wejście do tipi. Przy próbie rozstawienia tipi na panelach wejście do tipi "rozjechało się" na prawie 140cm. Pewnie można by było założyć gumowe nakładki na kijki, ale wystarczy włożyć i przywiązać matę, by tipi odzyskało prawidłowy wymiar i kształt.


Poniżej na zdjęciach widać kompletne tipi w całej okazałości :)


Rzut okiem do wnętrza tipi...
 


Uszycie tipi nie jest trudne, szyło mi się bardzo fajnie, praktycznie same długie, proste odcinki. Trochę zabawy było z okienkiem, bo nie chciałam zwykłego odszytego otworu, ale wymyśliłam sobie białą ramę i szprosy - jak widać udało się :)

Jednak podczas składania tipi napotkałam na pewien problem. Po rozpakowaniu okazało się, że dwa z czterech kijów są krzywe, wygięte w łuk. Bardzo żałowałam, że nie sprawdziłam ich wcześniej, a ponieważ nie miałam już czasu na reklamację i ewentualną wymianę, zdecydowałam się te dwa krzywe kije dać do tyłu tipi. Nie rzuca się za bardzo w oczy, chociaż tkanina nie jest tak naciągnięta, jak powinna. Z ostatecznego efektu jestem jednak zadowolona :)


I jeszcze małe podsumowanie.

Do uszycia kompletnego tipi zużyłam:
- 4 kije o średnicy 2,2cm i długości 180cm,
- 4 m tkaniny w etniczne wzory,
- 2,5 m tkaniny chabrowej,
- 1 m tkaniny w biało-niebieski zygzak,
- 1 m tkaniny błękitnej,
- resztkę białej bawełny,
- 2,4 m ocieplacza silikonowego (miałam cienki, więc użyłam podwójnego),
- 5 m sznurka bawełnianego granatowego,
- 4 m sznurka bawełnianego białego,
- kawałek taśmy rzepowej,
- 2 panele z motywem indiańskim z dzianiny.
- 2 zamki błyskawiczne do poduszek,
- obręcz metalowa, serwetka szydełkowa, kordonek, wstążki, piórka i koraliki na łapacz  snów.

Pozostaje mi tylko spakować tipi, co pewnie ze względu na nietypowe gabaryty łatwe nie będzie ;) No i znaleźć firmę kurierską, bo z tego co słyszałam, to poczta nie przyjmuje paczek dłuższych niż 150cm.

Za kilka dni będę już wiedziała, czy Tymkowi prezent się spodobał. Mam nadzieję, że tak :)


Pozdrawiam serdecznie

piątek, 23 czerwca 2017

Łapacz snów do indiańskiego tipi

Już jutro będę szyć tipi, a dziś zrobiłam ostatni element dekoracyjny - łapacz snów, który zawiśnie nad wejściem do tipi. 

Amulet ten ma chronić śpiącego przed marami sennymi. Dlaczego "łapacz snów"? Bo złe sny mają być wyłapywane przez oczka łapacza, a następnie, wraz z pierwszymi promieniami słońca, spłynąć po piórach i wstążkach by odejść w niebyt. Niektórzy wierzą, że łapacz snów powieszony przy wejściu staje się tarczą, która chroni domowników przed wszelkim złem, które miałoby przekroczyć próg domu.

Myślę, że niezależnie od swojej skuteczności, łapacz snów będzie fajną ozdobą indiańskiego tipi :)


Do wykonania łapacza snów użyłam obręczy metalowej o średnicy 18cm, serwetki szydełkowej, kordonka oraz wstążeczek, koralików i piórek.


Wykonanie łapacza polega w zasadzie na połączeniu wszystkich elementów i pełna dowolność jest tu jak najbardziej wskazana :)  Najbardziej pracochłonne było obszycie obręczy - nie owijałam obręczy kordonkiem, ale przy przy użyciu igły i kordonka obszyłam obręcz ściegiem dzierganym.

 

Na przymocowaną do obręczy serwetkę ponaszywałam koraliki, u dołu poprzywiązywałam wstążki i kordonek, na które ponawlekałam różne koraliki, malutkie pomponiki i piórka.


Piórka były białe (bo tylko takie miałam), jednak ostatecznie zdecydowałam się ich końce zanurzyć w niebieskiej farbce do tkanin. Po wypłukaniu i wysuszeniu udało mi się uzyskać efekt, jak na pierwszym zdjęciu :)


Pozdrawiam serdecznie

czwartek, 22 czerwca 2017

Pocieszanka dla Martynki

Kto czytał moje poprzednie posty ten wie, że szyję właśnie urodzinowy prezent dla Tymka. W weekend planuję uszyć najważniejszą część prezentu, czyli tipi.  Na pewno zajmie mi to więcej czasu niż jedno popołudnie.

Tak więc, żeby nie marnować czasu, dziś uszyłam drobny prezent dla siostrzyczki Tymka - Martynki. Żeby nie było jej smutno, że nie dostała prezentu - uszyłam dla niej stworka - pocieszankę. Przedstawiam  królewnę Tolę :)


Tola ma różową filcową koronę, jak na królewnę przystało i dość duże szeleszczące uszy (tu doskonale sprawdził się pocięty w paski rękaw do pieczenia).


Takie uszka są świetne do ciumkania i ciągania, podobnie jak ogonek z bawełnianego sznurka ;)))


Oczka, pyszczek i "rumieńce" wycięłam z filcu, źrenice oczu są z małych guziczków, solidnie przyszytych mocną nicią syntetyczną, więc na pewno nie da się ich łatwo oderwać...


Długie ręce i nogi są mięciutkie, bo wypełnione silikonową kulką (podobnie, jak całe ciałko stworka). Mam nadzieję, że pocieszanka przypadnie Martynce do gustu? To się okaże już niedługo ;)



Królewnę Tolę uszytą w całości z materiałów z szafy zgłaszam do akcji Uwalniania tkanin u Zapomnianej Pracowni.


Pozdrawiam serdecznie

środa, 21 czerwca 2017

Mata do indiańskiego tipi

Wczoraj uszyłam poduszki do tipi, a dziś matę, czyli "podłogę" do tipi. Gotowa mata ma wymiary 120 x 120cm.


Na środek maty wybrałam błękitną bawełnę, którą obszyłam ramą o szerokości 15cm z tkaniny w etniczne wzory w odcieniach niebieskiego i chabru. Właśnie z tej tkaniny planuję uszyć pokrycie tipi.


Na spód maty wybrałam chabrową, gładką bawełnę. Środek wypełniłam podwójną warstwą  silikonowej ociepliny. Całość przepikowałam w szwach i obszyłam szeroką chabrową lamówką.


W trakcie wszywania lamówki, w narożnikach zaszyłam 30-centymetrowe odcinki bawełnianego sznurka. Sznurek wszyję też w narożnikach u dołu tipi. Sznurki będzie można związać, dzięki czemu mata nie będzie się przemieszczała podczas zabawy.


Jutro mam w planie zrobienie łapacza snów, który zawiśnie u góry, na przedniej ścianie tipi. A szycie samego tipi zostawiam sobie na nadchodzący weekend...


Pozdrawiam serdecznie

wtorek, 20 czerwca 2017

Poduszki z motywem indiańskim

W związku ze zbliżającymi się urodzinami Tymka, postanowiłam własnoręcznie uszyć dla niego prezent. Na drugie urodzinki dostał quiet book i był to prezent trafiony w dziesiątkę, bo Tymek bawi się książeczką do dziś :)

A co może spodobać się trzylatkowi? Wymyśliłam sobie, że tym razem uszyję dla niego kompletne indiańskie tipi. Oprócz samego namiotu ma być mata, która zapewni ciepło i bezpieczną zabawę, dwie miękkie poduszki (na wypadek, gdyby wódz plemienia Tymek zdecydował się do namiotu zaprosić squaw, czyli swoją małą siostrzyczkę). No i koniecznie muszę zrobić łapacz snów :)

Wybrałam tkaniny bawełniane w odcieniach bieli, błękitu i chabru. W sklepie Otula.pl  wypatrzyłam przepiękne panele z dzianiny pętelkowej, wprawdzie przeznaczone na odzież dziecięcą, ale kto powiedział, że z dzianiny nie można uszyć poduszek? ;)  

No i właśnie od poduszek zaczęłam szycie urodzinowego prezentu :)


Panele o wymiarach 40 x 45cm przycięłam w kwadrat i doszyłam ramki o szerokości 5cm.



Plecki poduszek zrobiłam z dwóch różnych tkanin. Pomyślałam sobie, że pewnie Tymek udostępni siostrze jedną z poduszek, więc dzieciaczki będą od razu wiedziały, która jest czyja :)


Poduszki są zapinane na zamek pościelowy wszyty na dole powłoczki - jedna taśma zamka doszyta jest do dolnej krawędzi plecków poduszki, druga taśma zamka wszyta jest w centymetrową lamówkę.


Wkłady poduszkowe o wymiarach 45 x 45cm uszyłam z flizeliny (bez kleju oczywiście) i wypchałam silikonową kulką.  

Zaczęłam od drobiazgów, jutro będę szyła coś większego - matę do tipi. Mata ma mieć wymiary 120 x 120cm, bo taką podstawę będzie miało gotowe tipi.


Serdecznie pozdrawiam

niedziela, 4 czerwca 2017

Poduszka z Misią baletnicą

Potrzebowałam na już prezentu dla dwuletniej dziewczynki. Wszystkie sklepy dziś zamknięte, bo święto. Poszperałam więc trochę na Pinterest, znalazłam fajną poduszkę z Misią w tiulowej spódniczce i postanowiłam uszyć podobną. 

Otworzyłam więc swoją przepastną szafę z przydasiami, wyjęłam kawałek różowej bawełny w groszki (bo wiadomo, że małe dziewczynki uwielbiają różowy kolor), znalazłam też cieniutki filc na ciałko Misi, kawałek białego tiulu, wstążki i pomponiki.

W ciągu godziny powstała taka oto podusia. Po południu zostanie wręczona i mam nadzieję, że spodoba się małej Asi :)






Podusię uszytą w całości z przydasiów wyciągniętych z szafy zgłaszam do akcji uwalniania tkanin organizowanej przez Zapomnianą Pracownię.


Pozdrawiam serdecznie

czwartek, 13 kwietnia 2017

Komplet pościeli dla małego miłośnika koni

Martynka dostała pościel w owieczki, więc jej starszy braciszek, Tymek nie mógł być gorszy ;) Ponieważ jest zafascynowany końmi, a ja akurat w szafie miałam kawałki tkanin w piękne, realistyczne konie, to postanowiłam i jemu uszyć komplet pościeli.


Niestety półmetrowy kawałek świetnej bawełny firmy Elizabeth's Studio, który kupiłam kiedyś w tym sklepie, składał się tylko z ośmiu paneli. A do uszycia kołderki potrzebowałam przynajmniej dziewięciu. Zdecydowałam więc, że dziewiąty brakujący prostokąt wytnę z innej tkaniny, ale też z końmi, z bawełny firmy Timeless Treasure z tego sklepu  :)


Prostokąty miały wymiar 24x 28cm, więc po zszyciu kołderka byłaby za krótka i prawie kwadratowa, dlatego wszystkie rameczki i rozszycia poziome zrobiłam szersze niż poziome i w ten sposób udało mi się gotową kołderkę trochę wydłużyć ;)


Z tej samej tkaniny, z której wycięłam centralny prostokąt w kołderce, uszyłam powłoczkę na poduszkę (podobnie jak w przypadku kompletu dla Martynki, samą poduszkę też uszyłam i wypełniłam silikonową kulką).


Tak wygląda komplet pościeli z jednej strony - tej najważniejszej, bo w konie ;)))


Na spód kołderki i poduszki specjalnie kupiłam 2 metry bawełny w słodkie jeżyki.


Tył pościeli jest gładki, bez żadnych rozszyć.


Kołderkę przepikowałam tylko w szwach i oblamowałam lamówką w kolorze tła. Gotowa pościel ma wymiary: kołderka 115 x 135cm i poduszka 60 x42cm.


Zapakowana w celofan i pasującą kolorystycznie kokardę, została wysłana do przyszłego właściciela i pewnie jutro już będę wiedziała czy prezent się spodobał?



Szyjąc pościel dla Tymka uwolniłam z szafy tkaniny w konie, resztki brązowej bawełny i około metrowy kawałek zielonej bawełny w białe kwiatuszki.


Pozdrawiam serdecznie

wtorek, 11 kwietnia 2017

Dwustronny komplet pościeli dla Martynki

Dla małej Martynki, która jest co raz bardziej aktywna i ciekawa otaczającego ją świata,  uszyłam komplet kolorowej dwustronnej pościeli ze zwierzątkami :)


Do uszycia pościeli wykorzystałam metrowy kawałek pięknej bawełny z motywem owieczki, którą kupiłam kiedyś zupełnie przypadkowo, bo spodobały mi się te przyciągające oko mocne, nasycone kolory.


U góry powtarzał się motyw z owieczkami, ale o wiele mniejszymi. Odcięłam więc ten fragment, a w to miejsce doszyłam pas bladoróżowej bawełny, żeby kołderka miała odpowiednią długość.



Fragment tkaniny z małymi owieczkami w sam raz nadawał się na poduszkę :)


Drugą stronę pościeli uszyłam  z bawełny o spokojniejszej, bardziej stonowanej kolorystyce, z nadrukiem wesołych zwierzątek afrykańskich.


Na zdjęciu poniżej widać drugą stronę poduszki. A właściwie powłoczki na poduszkę. Ponieważ powłoczka ma niestandardowy wymiar, więc z kawałka flizeliny bez kleju uszyłam poduszkę w pasującym rozmiarze i wypełniłam ją kulką silikonową.


Gotowa pościel ma wymiary: kołderka 95 x 115cm i poduszka 60 x42cm. Tak wygląda komplet pościeli z jednej strony...


... i z drugiej strony. Jedna kołdra i jedna poduszka, ale jakby dwa różne komplety pościeli ;)


Pościel zapakowana, za chwilę trafi do pudełka i na pocztę. Mam nadzieję, że dotrze do Martynki na czas :)



PS. Uczestniczyłam we wspaniałej i bardzo motywującej akcji Uwalniania tkanin z szafy. Niestety Zapomniana Pracownia zawiesiła akcję, ale ja postanowiłam ją kontynuować. Wszystkie materiały, które wykorzystałam do uszycia tego kompletu pościeli uwolniłam ze swojej szafy :)



Pozdrawiam serdecznie