piątek, 20 listopada 2015

Wdzianko w kolorze pieprz i sól

Tym razem wyciągnęłam z przepastnych czeluści mojej szafy kawałek czegoś, co z wyglądu przypomina swetrową dzianinę, ale od spodu ma leciutki meszek i zachowuje się jak dresówka. Na pewno nie jest jednak typową dresówką, wzór nie jest nadrukowany - jest mocno plastyczny, jakby zrobiony na maszynie dziewiarskiej. 

Z tego dziwnego "cosia" w kolorze szarego melanżu (kiedyś mówiło się na taki kolor pieprz i sól) uszyłam sobie sweterko-kardigan, takie wdzianko zapinane tylko na jedną haftkę.  



Wdzianko skroiłam odrysowując wykrój z rozpinanego swetra. Dzianina swetrowa jest mocno elastyczna i ładnie się dopasowuje do ciała. Moja dzianina jest mało rozciągliwa, więc żeby nie wyglądać jak w worku, dopasowałam wdzianko do figury robiąc pionowe zaszewki z przodu i na plecach.




Wdzianko jest niezbyt długie, bo tylko na tyle starczyło dzianiny ;) Przody i dekolt odszyłam pięciocentymetrową plisą, z przodu naszyłam pateczki imitujące kieszonki.




Tu na zbliżeniu widać wzór i kolor.



Wdzianko jest ciepłe, lekkie i ma jeszcze jedną zaletę - mogę je zwinąć w kłębek, wrzucić do torby, a w razie potrzeby wyjąć, strzepnąć i założyć, bo właściwie się nie gniecie :)




A w tak zwanym międzyczasie szyją się świąteczne prezenty :)



Pozdrawiam serdecznie 
   
Edit 2.12.2015
Wdzianko uszyte z uwolnionej z szafy dzianiny bierze udział w akcji Zapomnianej Pracowni

6 komentarzy :

  1. Super wdzianko świetnie leży na uroczej modelce. Praca cały czas wre u Ciebie. Kochana kiedy Ty masz ten wolny międzyczas ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) No własnie dlatego, że czasu ciągle mało, to trzeba się jakoś spiąć, żeby się wyrobić :P I dlatego najczęściej robię kilka rzeczy na raz ;)

      Usuń
  2. Wdzianko na Tobie leży rewelacyjnie, i wyglądasz w nim bardzo elegancko. Dobrze jest mieć taką szafę, z której można wyciągnąć "kawałek czegoś" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Wdzianko jest raczej z tych nazywanych przeze mnie "okryj bidą" :P To znaczy, że jak nie masz się w co ubrać, to zakładasz dowolną koszulkę, t-shirt czy co Ci tam wpadnie w ręce i narzucasz na to właśnie takie wdzianko, które pasuje do wszystkiego :)

      A co do szafy, to zbierałam to, co w niej siedzi przez ponad 30 lat mojego robótkowania... Ale faktycznie to super sprawa - bo jak mi nagle wpadnie do głowy coś uszyć, to po prostu szukam odpowiedniego materiału, dobieram nici, zamki i inne dodatki - bo prawie wszystko mam pod ręką ;)

      Usuń
  3. Rewelacja, takie rzeczy lubię :) Zazdroszczę wdzianka, bo naprawdę praktyczne i ładne do tego. Najlepsze jest właśnie to, że do wszystkiego pasuje, wystarczy kolorowa bluzeczka pod spodem i jest git:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to Kasiu mi chodziło - żeby nie kupować nowej tkaniny tylko zużywać to, co mam. I żeby mój "uszytek" był praktyczny i pasował do wszystkiego :)

      Usuń