Od wielu lat w Tłusty Czwartek w moim domu królowały faworki, czyli chrust. Przepis mojej mamy na na kruchutkie faworki zamieściłam na blogu już 13 lat temu i co roku to ten wpis na blogu przed Tłustym Czwartkiem jest najczęściej przez Was odwiedzany 😊 W tym roku postanowiłam złamać tradycję i usmażyć pączki, również z przepisu mojej mamy.
Mama rzadko smażyła pączki, ale jak już, to musiały być z domową konfiturą różaną. Ja niestety do pączków użyłam kupionej w sklepie marmolady różanej (a właściwie o smaku dzikiej róży, jak później doczytałam). No ale i tak wyszły pyszne, puszyste i mięciutkie. Podobno na drugi dzień zachowują świeżość i nadal są miękkie, no ale niestety nie będzie dane mi tego sprawdzić 😄
PUSZYSTE DOMOWE PĄCZKI
przepis na 10 sztuk
Składniki na ciasto:
300 g mąki typ 450
20 g świeżych drożdży
3 żółtka jaj
30 g cukru
30 g masła
150 ml mleka
1 łyżka rumu (można dać 1 łyżkę spirytusu i kilka kropli olejku rumowego do ciast)
soli na czubek łyżeczki
Dodatkowo:
Marmolada lub konfitura do nadziania pączków
Lukier i skórka pomarańczowa kandyzowana na wierzch lub cukier puder do oprószenia
Smalec lub olej do smażenia
Papier do pieczenia pocięty na kwadraty 8-10 cm (opcjonalnie)
Wykonanie:
Wszystkie użyte składniki powinny mieć temperaturę pokojową, więc należy je wcześniej wyjąć z lodówki. Mąkę przesiać do miski, zrobić dołek, wsypać cukier, szczyptę soli, wlać lekko podgrzane mleko, wkruszyć drożdże. Przykryć ściereczką i odstawić na 15-20 minut aż drożdże "ruszą".
Dodać żółtka i zagnieść ciasto. Gdy składniki połączą się, wlać roztopione, przestudzone masło i rum, dokładnie wyrobić ciasto tak długo, aż zacznie odchodzić od miski i rąk. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce aż ciasto podwoi swoją objętość (na ok. 1 godzinę).
Wyrośnięte ciasto wyjąć na blat i podzielić na 10 równych części (po ok. 55-60 gram). Uformować kulki, kłaść na kwadratach papieru do pieczenia lub ściereczce lekko oprószonej mąką, rozpłaszczyć dłonią. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na kolejne 15 minut.
W tym czasie w szerokim naczyniu rozgrzać tłuszcz do temperatury 175 - 180 stopni Celsjusza (najlepiej sprawdzić specjalnym termometrem). Pączki wkładać do smażenia partiami, papierkiem do góry - po kilku chwilach łatwo można go zdjąć.
Smażyć po ok. 2 minuty z każdej strony, jeszcze ciepłe nadziewać marmoladą przy pomocy szprycy i lukrować lub posypać cukrem pudrem.
U mnie pączki były tylko lekko pudrowane bo staramy się ograniczać cukier, pierwsze zjedliśmy zanim ostygły. Kolejnymi delektowaliśmy się popijając je gorzką czarną herbatą 😋 No i jak pisałam wcześniej, nie było nam dane sprawdzić jak smakują na drugi dzień, bo po pączkach nie zostały nawet okruszki 😃
Pozdrawiam serdecznie




Brak komentarzy :
Prześlij komentarz