Z jednego dużego czteronitkowego motka ombre, czyli z 1.590 mb cieniowanej bawełny regenerowanej, który kupiłam kiedyś na jednej z grup facebookowych, zrobiłam na szydełku dwie pasujące do siebie chusty - większą dla mamy, mniejszą dla jej 10-letniej córki. Oba projekty bazują na tym samym powtarzalnym wzorze, ale różnią się rozmiarem, proporcjami kolorów oraz detalami wykończenia.
Właściwie to miała powstać tylko chusta dla mamy, której spodobała się moja niedawno wydziergana turkusowa chusta. Zapragnęła takiej samej, półokrągłej, z frędzelkami, tylko żeby była w żywych kolorach. Jednak z tak dużego motka jaki miałam, przy tak prościutkim wzorze, bez włóczkożernych pufek i reliefów, albo chusta wyszłaby ogromna, albo musiałabym ją zakończyć na którymś z kolorów i nie miałaby takiego fajnego efektu ombre.
Po wyrobieniu pierwszego, różowego odcienia, postanowiłam przecinać włóczkę i odwijać z każdego przejścia kolorystycznego kłębuszek, najlepiej po dojściu do końca rzędu. Tak też zrobiłam i skończyłam chustę dla mamy. Chusta jest półokrągła i ma wymiary 146 cm x 66 cm. Frędzelki mają długość 7 cm i podobnie jak w mojej turkusowej chuście, na ich końcach znajdują się obrobione półsłupkami metalowe podkładki pod śruby "pożyczone" z warsztatu męża. Tym razem mąż już nawet się nie dziwił, tylko sam pomagał mi te podkładki wybierać 😉
Pozostałe kłębuszki włóczek przewinęłam w jeden większy kłębek w takiej kolejności, w jakiej je odcinałam z dużego motka. Stwierdziłam, że powinno wystarczyć na jeszcze jedną mniejszą, dziecięcą chustę. Po skonsultowaniu z mamą i córką kolorów i potwierdzeniu, że dziewczynka też chce podobną chustę, zrobiłam z tego resztkowego kłębka włóczek jeszcze małą chustkę. Dziergałam tym samym wzorem, ale poczwórne słupki robiłam po każdych pięciu, a nie sześciu rzędach słupków pojedynczych. No i ta chusta ma 13 ząbków, a w większej chuście jest ich 15.
Wykorzystałam włóczkę prawie do ostatniego centymetra. Na frędzelki już mi nie wystarczyło, ale wpadłam na pomysł, żeby do zrobienia frędzli wykorzystać pasującą kolorystycznie mulinę i akrylowe, lekkie koraliki w zielono-żółtym kolorze. Gotowa chustka ma wymiary 102 cm x 48 cm plus frędzelki o długości 6 cm.
Zdjęcia chust były robione na szybko, żeby pozostał jakiś ślad i chusty są już u swoich właścicielek. Szkoda, że nie miałam więcej czasu, bo fajnie wyglądałaby sesja w lesie. Na dwóch zdjęciach poniżej sztuczna inteligencja pomogła mi to sobie wyobrazić.
I jeszcze dla przypomnienia schemat na chustę który można dowolnie modyfikować. Z tego wzoru chusta ma 13 ząbków, w dużej chuście zaczęłam od 8 słupków, żeby wyszło mi 15 ząbków.
Kolorowe chusty zgłaszam do sierpniowego wyzwania Nici, nitki, niteczki u Anetty z bloga Jamiołowo, która określiła zasady miesiąca tymi słowami:
"Tematem sierpnia jest bogactwo kolorów i smaków, więc twórzmy prace z owocami, warzywami, kwiatami, lodami czy innymi atrybutami lata"
U mnie wprawdzie nie ma owoców, ale są kolory - dojrzałych malin i jeżyn, jedzonych wprost z krzaków, różowych i fioletowych astrów, które właśnie teraz są w pełni rozkwitu, letniego nieba i mizerii z ogórków z zielonym koperkiem 😀











Brak komentarzy :
Prześlij komentarz