niedziela, 22 marca 2026

Czerwony melanżowy sweter

 

Kupiłam kiedyś w sklepie internetowym włóczkę na czerwony sweter (Flora od Dropsa). Wybrałam numer 33, głęboką czerwień. Kiedy otrzymałam przesyłkę, okazało się, że ta czerwień jest tak jaskrawa, że raczej swetra z niej nie zrobię, przynajmniej nie dla dla siebie. No i tak przeleżała w szafie kilka lat, aż podczas przeglądania zgromadzonych zapasów włóczek, wpadł  mi w ręce bordowy moher kupiony kiedyś na jednej z chińskich stron. Ładny, ale odcień ciemny i smutny, nie dla mnie.

Pomyślałam, że połączę obie te włóczki i zobaczę co  z tego wyjdzie. No i proszę, mam nowy melanżowy sweter, miły, lekko puszysty i w akceptowalnym dla mnie kolorze 😊  

 

Sweter jest robiony od góry, ma wyższy ściągacz, który tworzy niewielki półgolfik. Przy pomocy rzędów skróconych wymodelowałam dekolt tak, żeby z tyłu podkrój był wyższy, dzięki temu półgolfik ładnie się układa.  

Góra swetra jest robiona zwykłym dżersejem, raglanem, którego linie wyznaczają po dwa prawe oczka. Kilka centymetrów  po oddzieleniu rękawów przerobiłam po cztery okrążenia podwójną nicią samego moheru, co dało wyraźne ciemniejsze odcięcie. Dalej korpus swetra i rękawy przerabiałam ściegiem angielskim podwójną, melanżową nitką.


Nie zwężałam rękawów, od pachy robiłam je prosto. Dopiero tuż przed ściągaczem zredukowałam oczka, co dało efekt lekkiej bombki.  



Na zdjęciach powyżej widać, jak naprawdę sweter leży na mojej sylwetce, a poniżej tak widzi sweterek na mnie sztuczna inteligencja 😏
 
 
 

Pozdrawiam serdecznie

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz