Kupiłam kiedyś w sklepie internetowym włóczkę na czerwony sweter (Flora od Dropsa). Wybrałam numer 33, głęboką czerwień. Kiedy otrzymałam przesyłkę, okazało się, że ta czerwień jest tak jaskrawa, że raczej swetra z niej nie zrobię, przynajmniej nie dla dla siebie. No i tak przeleżała w szafie kilka lat, aż podczas przeglądania zgromadzonych zapasów włóczek, wpadł mi w ręce bordowy moher kupiony kiedyś na jednej z chińskich stron. Ładny, ale odcień ciemny i smutny, nie dla mnie.
Pomyślałam, że połączę obie te włóczki i zobaczę co z tego wyjdzie. No i proszę, mam nowy melanżowy sweter, miły, lekko puszysty i w akceptowalnym dla mnie kolorze 😊
Sweter jest robiony od góry, ma wyższy ściągacz, który tworzy niewielki półgolfik. Przy pomocy rzędów skróconych wymodelowałam dekolt tak, żeby z tyłu podkrój był wyższy, dzięki temu półgolfik ładnie się układa.
.jpg)




.jpg)

Brak komentarzy :
Prześlij komentarz