poniedziałek, 12 maja 2014

Kolejna "rosyjska" sukienka :)

Skończyłam wreszcie sukienkę z supełkowej mieszanki, którą kupiłam za bezcen wieki temu... 

Leń jakiś mnie dopadł, tyle rzeczy mam rozgrzebane i trudno mi się zmobilizować, żeby je skończyć. Ta sukienka czekała na podłożenie i wszycie podszewki w dolnej części prawie miesiąc... No i się doczekała ;)


To kolejny wykrój, który odłożyłam do segregatora z projektami do ponownego wykorzystania. Pobrałam go z rosyjskiej strony leko-mail.ru. Tym razem wybrałam płatny model 4324. 


Trudno było na zdjęciach oddać rzeczywisty kolor tkaniny, bo pogoda pochmurna i deszczowa. W realu kolor jest ciepły, jasnobeżowy z supełkami i zgrubieniami w kolorze ecru i brązowym. 


Jak widać sukienka jest odcinana i pod biustem zamiast zaszewek ma delikatne marszczenie. Szeroki pas jest ładnie dopasowany.


Dół sukienki jest układany w dość głębokie kontrafałdy, po trzy z przodu i z tyłu.


Nadal nie mam stopki do wszywania zamków krytych, ale jakoś sobie radzę ;)



Sukienka pomimo tego, że ma dość mocno dopasowaną górę jest bardzo wygodna i nie krępuje ruchów.

Edit 26.05.2014 
Moja sukienka wygrała w konkursie leko-mail.ru :)))
Nagrodą są kody umożliwiające pobranie 10 dowolnych wykrojów!
Będzie się szyło :) 



W miniona sobotę upiekłam kruchą szarlotkę. Postanowiłam podzielić się przepisem, bo ciasto jest pyszne i przy tym niezawodne - zawsze się udaje :)

Edit 27.07.2015
W związku z reorganizacją bloga przepis na szarlotkę przeniosłam do odrębnego postu z tą samą datą (12.05.2014)

12 komentarzy :

  1. Sukienka piękna!! Tylko tak się przyglądam - nie skróciłabyś jej, żeby Ci kolana widać było..? Nóg takich szkoda!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Agnieszko :) Jakoś tak wyszła mi ta sukienka dłuższa niż zazwyczaj noszę. Sama nie wiem, czy ją skracać? Przez moment też mi to przyszło do głowy. Ponoszę - zobaczę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Skrócić i to koniecznie bo i mloda i zgrabna jesteś :-D a ciacho ooooo mamooo chyba jutro jablka zakupie :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha Paula, rozbawiłaś mnie tym komentarzem :))))))))) Toż pół wieku już za mną, nie wiem, czy wypada kolana pokazywać - hahaha ;)))
    A szarlotkę wypróbuj koniecznie - jest niesamowicie krucha, najlepsza zaraz jak ostygnie. Zresztą zwykle nie leży długo, bo wszyscy pałaszują i się rozgrzeszają, że to przecież prawie same pieczone jabłka :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Sukienka świetna i bardzo ładnie wyglądasz. A szarlotka - sam opis już wywołuje ssanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oda świetna sukienka :-) skracaj ja na chowanie kolanek jeszcze przyjdzie czas ;) juz wiem gdzie jabluszka skończą żywot.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajna sukienka, pięknie w niej wyglądasz :-) Uwielbiam szarlotkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem co ciekawsze dziś u Ciebie: sukienka czy ciasto? :)
    Sukienkę pooglądałam (wyglądasz w niej świetnie), a przepis na szarlotkę zapisuję do wypróbowania - w końcu to tylko zapiekane jabłka :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Oda, nawet nie wiesz jaką niespodziankę sprawiłas mi tym ciastem - wieki temu (w liceum będąc) jadłam taka u koleżanki i zawsze mi smakowała.A potem szukałam i szukałam i przepisu na coś podobnego nie mogłam znaleźć.Dzięki.
    No i dołączam do grona - kieckę skracać, na chowanie kolan przyjdzie jeszcze czas.

    OdpowiedzUsuń
  10. Sukienka cudna! Podziwiam pięknie wszyty zamek :) O cieście się nie wypowiadam nawet, bo taką ochotę mi narobiłaś że hoho idę poszukać czegoś w lodówce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sukienka wygląda świetnie i przepis muszę wypróbować, jeżeli go tak zachwalasz, wygląda smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sukienka świetnie dopasowana i ładny krój, ale ja tez tak mam, ostatnio mój żakiet czeka na podszewke tez pewnie miesiąc albo i dłużej:))

    OdpowiedzUsuń