sobota, 1 lutego 2014

Myszy się mnożą czyli kolejne kosmetyczki :)

Myszy - jak to myszy... Jak już się zalęgły, to się mnożą ;)

W poprzednim poście pokazywałam myszki - dziewczynki, dziś są myszki - chłopczyki.


Tym razem wszystkie w jednym rozmiarze.


Z drugiej nogawki dżinsów udało mi się wykroić cztery sztuki.


Mój mąż przyglądając się myszom w trakcie robienia zdjęć stwierdził, że materiał z którego uszyłam im uszka i podszewkę bardzo przypomina jego koszulę, która wisi w szafie ;)


Ha! Koszuli już dawno w szafie nie ma ;) Kołnierzyk i mankiety już były przetarte, ale reszta całkiem, całkiem :)))  
 
 
Ten kraciasty materiał fajnie pasuje do dżinsowych myszek. A myszki w nagrodę za cierpliwe pozowanie do zdjęć dostały kawałek sera :)))
 
 

5 komentarzy :

  1. HAHA, jakbym siebie czytała. Dziś właśnie poprosiłam męża żeby zrobił porządek w szafie i dał mi koszule, w których nie chodzi. Myszki świetne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziwna sprawa,bo mojemu mężowi też strasznie szybko się wszystko przeciera;) Myszki są super.Ja bym nosiła je na nogach jako kapcie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne i jakie niepozorne :-)

    OdpowiedzUsuń