sobota, 28 listopada 2015

Wyniki rozdawajki z okazji 4 urodzin Montowni Ody

Nie będę już Was dłużej trzymać w niepewności, za chwilę podam wyniki ;)
 
Ta rozdawajka była wyjątkowa, ponieważ mogły w niej wziąć udział tylko te osoby, które były obserwatorami mojego bloga lub polubiły Montownię Ody na facebooku jeszcze przed rozpoczęciem zabawy. Do rozdania było pudło robótkowych "przydasi".



Ponieważ nie sprecyzowałam sposobu, w jaki należało obserwować bloga, uznałam za ważne wszystkie zgłoszenia obserwujących mój fanpage, bloga i mnie nie tylko w tradycyjny sposób, ale też przez Google+, Bloglovin, itp..

Przygotowałam 38 losów. Osoby, które obserwują bloga i facebooka, miały dwie szanse (2 losy).



Taaaaa daaaaam :) Pudełko z "przydasiami" powędruje do..... Kasi Zmarzlik, która obserwuje Montownię Ody na facebooku.


Kasia napisała na facebooku:

 

Zwyciężczynię poproszę o kontakt na priv i podanie danych do wysyłki.


Dziękuję wszystkim uczestnikom biorącym udział w zabawie :)
Pozdrawiam serdecznie

środa, 25 listopada 2015

Wrzosowa sukienka z golfem

Ponieważ nie mam wymiarów zgodnych z typową damską rozmiarówką, o kupnie w sklepie gotowej sukienki z ołówkowym dołem mogę tylko pomarzyć. Trudno mi znaleźć również dobry wykrój wąskiej sukienki. Zazwyczaj albo pasuje góra, albo dół ;) 

No chyba, że sukienkę szyje się z dzianiny i można sobie w prosty sposób dopasować wykrój do sylwetki - na przykład poszerzyć w biodrach bez konieczności przenoszenia zaszewek, bo ich po prostu nie ma, a dzianina i tak się ładnie ułoży :)  

Wrzosową sukienkę z golfem uszyłam z z dzianiny kupionej tak dawno, że już nie pamiętam gdzie i u kogo. Szyłam bazując na wykroju papavero. Wykorzystałam model ze stycznia 2013 - czerwoną dzianinową sukienkę.



Z tym, że wykrój trochę zmodyfikowałam. To znaczy zlikwidowałam zaszewki wychodzące z ramienia i zrobiłam klasyczne zaszewki na biuście. Poszerzyłam w biodrach, tył skroiłam w całości, przedłużyłam rękawy i dodałam golf.


Ciężko teraz o dobre światło, kolory są przekłamane. Rzeczywisty kolor jest odrobinę jaśniejszy niż na pierwszym zdjęciu i ciemniejszy niż na tym poniżej. A zdjęcie z golfem rozjaśniłam, żeby było widać prążkowaną fakturę dzianiny. 



Planowałam zrobić większy golf, ale niestety nie miałam już więcej dzianiny. Golf jest podwójny. Dobrze, że wyszedł na tyle szeroki, że swobodnie przechodzi przez głowę ;)  



Sukienkę mogę nosić bez paska i wtedy lekko zakrywa kolana lub z paskiem - wtedy sięga przed kolano.



I tym oto sposobem zyskałam cieplejszą, jesienną sukienkę i .... jeszcze więcej wolnego miejsca w mojej szafie z "przydasiami" :)



Na razie nie szyję więcej ciuchów, muszę się skupić na przygotowaniu świątecznych ozdób. W wolnych chwilach szyję choinki 3D i wypycham silikonową kulką. W następnym poście pokażę Wam jak fajnie wyglądają :)))



Pozdrawiam serdecznie
    
Edit 2.12.2015
Sukienka uszyta z uwolnionej z szafy tkaniny bierze udział w akcji Zapomnianej Pracowni

wtorek, 24 listopada 2015

Szyty sweterek bez ściągaczy

Jak to szyty sweter? Pewnie wiele z Was się zdziwi, że sweter można uszyć, bo jeśli nie kupuje się gotowego w sklepie, to zwykle robi się go na drutach ;) 

No dobrze, to nie do końca jest sweter, bo nie ma ściągaczy typowych dla swetra. Ale jest z dzianiny, tylko że takiej ciętej z metra :)

sweter bez wykroju

Nie znam składu tej dzianiny, ale jest miękka i lekko gryząca, więc pewnie ma jakąś domieszkę wełny. Kupon wyciągnięty z szafy (kupiony okazyjnie dawno temu na Allegro) miał szerokość 160 cm i długość 1 metr. Wystarczyło na sweterek :) 


Uszyłam go oczywiście bez wykroju, odrysowując luźniejszy t-shirt. Rękawy przedłużyłam a dekolt trochę powiększyłam. Dół sweterka i rękawy podłożyłam do środka na szerokość ok 4 cm i przeszyłam ściegiem elastycznym. Podkrój szyi wykończyłam złożoną na pół pliską o szerokości 3 cm (po złożeniu), wyciętą z prostego kawałka dzianiny, o 10 cm krótszego niż obwód dekoltu.


Sweterek jest dość rozciągliwy i miękki. Zastanawiam się tylko, czy nie będzie mi przeszkadzało delikatne "podgryzanie". Najwyżej będę nosiła pod spodem podkoszulkę...



Z zachomikowanych dzianin został mi jeszcze jeden jesienny ciuch do uszycia, a konkretnie ciepła sukienka. Jeżeli wystarczy mi dzianiny, to uszyję ją z golfem. Ale o tym napiszę w następnym poście.


Pozdrawiam serdecznie
  
Edit 2.12.2015
Sweterek uszyty z uwolnionej z szafy dzianiny bierze udział w akcji Zapomnianej Pracowni

poniedziałek, 23 listopada 2015

Żakardowa spódnica z kontrafałdami

Dziś padło na cieplutki żakard z domieszką wełny. Wyłowiłam z mojej szafy z "przydasiami" nieduży kawałek właśnie takiej tkaniny w kolorze popielu i granatu. Żakard jest tkaniną dwustronną - z jednej strony tło było popielate a kwiaty granatowe, z drugiej strony odwrotnie - popielate kwiaty na granatowym tle. Ja wybrałam tę drugą stronę :)

spódnica w kontrafałdy na karczku z Burdy


Z osiemdziesięciu centymetrów uszyłam spódniczkę na wąskim karczku, do którego doszyłam dół układany w kontrafałdy ze 140 cm z szerokości tkaniny.

wykrój nr 105 Burda 3/2006

Karczek skroiłam wykorzystując mocno już wyeksploatowany wykrój z Burdy 03/2006 - model 105.  Po prostu wyrównałam oryginalny asymetryczny karczek, tworząc wąski i prosty karczek, przypominający raczej pasek w spódnicy z obniżoną talią.


Do karczka przyszyłam pas tkaniny zszyty z jednego boku (tam, gdzie zamek). Dopasowałam go do karczka układając 4 kontrafałdy - po dwie z przodu i z tyłu.

Jeszcze tylko wszyłam podszewkę, żeby spódnica nie gryzła (bo wiadomo, jak się zachowuje wełna). No i proszę :)



Do spódniczki pasuje mi też wdzianko z poprzedniego postu.



Czyszczenie szafy trwa w najlepsze - przygotowałam już kawałek mięciutkiej sweterkowej dzianiny w kolorze "petrol". Chyba uszyję z niej jakiś sweterek ;)


Pamiętacie o rozdawajce dla obserwatorów? Zapisy jeszcze tylko do piątku...


Pozdrawiam serdecznie
     

Edit 2.12.2015
Spódniczka uszyta z uwolnionej z szafy tkaniny bierze udział w akcji Zapomnianej Pracowni

piątek, 20 listopada 2015

Wdzianko w kolorze pieprz i sól

Tym razem wyciągnęłam z przepastnych czeluści mojej szafy kawałek czegoś, co z wyglądu przypomina swetrową dzianinę, ale od spodu ma leciutki meszek i zachowuje się jak dresówka. Na pewno nie jest jednak typową dresówką, wzór nie jest nadrukowany - jest mocno plastyczny, jakby zrobiony na maszynie dziewiarskiej. 

Z tego dziwnego "cosia" w kolorze szarego melanżu (kiedyś mówiło się na taki kolor pieprz i sól) uszyłam sobie sweterko-kardigan, takie wdzianko zapinane tylko na jedną haftkę.  



Wdzianko skroiłam odrysowując wykrój z rozpinanego swetra. Dzianina swetrowa jest mocno elastyczna i ładnie się dopasowuje do ciała. Moja dzianina jest mało rozciągliwa, więc żeby nie wyglądać jak w worku, dopasowałam wdzianko do figury robiąc pionowe zaszewki z przodu i na plecach.




Wdzianko jest niezbyt długie, bo tylko na tyle starczyło dzianiny ;) Przody i dekolt odszyłam pięciocentymetrową plisą, z przodu naszyłam pateczki imitujące kieszonki.




Tu na zbliżeniu widać wzór i kolor.



Wdzianko jest ciepłe, lekkie i ma jeszcze jedną zaletę - mogę je zwinąć w kłębek, wrzucić do torby, a w razie potrzeby wyjąć, strzepnąć i założyć, bo właściwie się nie gniecie :)




A w tak zwanym międzyczasie szyją się świąteczne prezenty :)



Pozdrawiam serdecznie 
   
Edit 2.12.2015
Wdzianko uszyte z uwolnionej z szafy dzianiny bierze udział w akcji Zapomnianej Pracowni

piątek, 13 listopada 2015

Jak zrobić gryzak dla psa ze starego t-shirtu?

Jak bez szycia, bez wysiłku, praktycznie w 10 minut, wykorzystując stary, nienoszony już t-shirt, zrobić fajną zabawkę dla psa? O taką?



Moja sunia uwielbia te gryzaki, niszczy je dość szybko, więc średni raz w miesiącu robię jej nowy. Postanowiłam pokazać Wam, jak łatwo je wykonać.

Przepraszam za bardzo słabą jakość zdjęć. Są robione na szybko komórką i w dodatku przy świetle żarówki, ale akurat dziś wieczorem moja Misia potrzebowała nowej zabawki i nie chciała czekać na lepsze światło ;) 

Zaczynamy! Potrzebny będzie duży t-shirt (albo dwa mniejsze) i nożyczki.



Odcinamy rękawy, ramiona, szwy boczne i podłożenie. 



Otrzymane prostokąty tniemy na paski o szerokości 3-4 cm.



Zbieramy w pęk kilkanaście lub więcej pasków (u mnie 24) i zawiązujemy na supeł zostawiając kilkucentymetrowe frędzle.  



Dzielimy pozostałe długie paski na 3 części i splatamy w warkocz tak, jak włosy.



Gdyby okazało się, że warkocz jest za krótki, możemy przedłużyć paski w prosty sposób, widoczny na zdjęciu.



Gdy warkocz osiągnie odpowiednią długość, zawiązujemy supeł na drugim końcu i wyrównujemy nożyczkami frędzelki. I to wszystko! Prawda że to łatwizna? 



Moja Misia od razu "zaopiekowała się" nową zabawką :)




Pozdrawiam serdecznie 
PS. Przypominam o trwającej rozdawajce dla obserwatorów :)

środa, 11 listopada 2015

Zapraszam na urodzinową rozdawajkę :)

Witajcie :) Właśnie się zorientowałam, że przedwczoraj minęły już kolejne, czwarte urodziny mojego bloga. 


W ciągu ostatniego roku opublikowałam zdecydowanie mniej postów niż w każdym z trzech poprzednich lat, zdecydowanie rzadziej również odwiedzałam Wasze blogi. Pochłonęło mnie życie i zmiany, które w nim nastąpiły. Dobre zmiany :) 

Część obserwatorów mojego bloga postanowiła odejść, prawdopodobnie z powodu mojej niskiej aktywności. Za to przybyło mi obserwatorów na mojej facebookowej stronie. Cóż, łatwiej jest wrzucić na bieżąco zdjęcie na fejsa ze zdaniem komentarza niż przygotować post na bloga... 

Postanowiłam w tym roku urodzinowe candy skierować do osób, które obserwują mojego bloga lub moją stronę na facebooku. To takie moje podziękowanie za lojalność, za to że byliście ze mną nawet wtedy, kiedy nie udzielałam się zbytnio na swoim i Waszych blogach.

Co można wygrać? Pudełko pełne różnych robótkowych "przydasi" :)


  
A co w pudełku?


- 4 zestawy do wykonania broszek z organzy,
- 7 opakowań kolorowych pomponików akrylowych,
- 8 opakowań małych różyczek atłasowych w różnych kolorach,
- 20 metrów tasiemki rypsowej w grzybki,
- kłębek czarnego sznurka syntetycznego,
- 2 karnety igieł ręcznych,
- centymetr krawiecki,


- 4 zestawy muliny jednonitkowej,
- 16 pasemek muliny cieniowanej,
- 4 kawałki plastikowej kanwy,
- karnet specjalnych igieł bez czubka do haftowania,


- zamki błyskawiczne o różnej długości i w różnych kolorach (dużo),
- różowa gumokoronka,
- tasiemka elastyczna spaghetti (tasiemka ze streczem z wszytą w środku gumką),


- koraliki szklane i akrylowe,
- specjalne cieniutkie igły do koralików,
- drut pamięciowy do bransoletek,
- drobne elementy metalowe.


Warunki udziału w zabawie:

1. Być obserwatorem bloga przed opublikowaniem tego postu i w komentarzu pod tym postem wyrazić chęć uczestnictwa

lub / i

2. Być fanem - lubić stronę Montownia Ody na facebooku przed opublikowaniem tego postu i w komentarzu pod postem o candy wyrazić chęć uczestnictwa.

Osoba, która spełni oba warunki podwaja swoje szanse :)

Tylko tyle - niczego nie trzeba udostępniać, linkować, nie trzeba zamieszczać  u siebie żadnego baneru. Tym razem nie zależy mi na rozpowszechnianiu informacji o candy. Kto obserwuje, ten ma szansę :)

Na zgłoszenia czekam do dnia 27 listopada do północy. Następnego dnia wylosuję 1 osobę, do której trafi pudełko z przydasiami :)

Powodzenia!


Pozdrawiam serdecznie