piątek, 7 listopada 2014

Mięciutkie i milutkie - zabawki dla maluszka

Wreszcie przeprosiłam się z maszyną do szycia i na dobry początek uszyłam trzy drobiazgi dla małego Tymcia :) 

Pierwszy to  kolorowa szmatka w wesołe ptaszki podszyta mięciutkim polarkiem i z mnóstwem metek, czyli tak zwana ciumkatka. 





Uszyłam również kostkę - lekką i mięciutką, wypełnioną silikonową kulką. W brzegi kostki też wszyłam trochę tasiemek do ciumkania, a w środku umieściłam grzechotkę.





Trzecia zabawka to sensoryczna rybka, uszyta z polarku, z miękkim wypełnieniem w brzuszku. Natomiast odstające łuski płetwy i ogon są wypchane ... rękawem do pieczenia (!) Dzięki temu przy każdym dotknięciu delikatnie szeleszczą :)





Prezenty już dotarły do adresata, więc mogę je pokazać na blogu. Tymciowi chyba się spodobały nowe zabawki, bo na zdjęciu, które dostałam od jego mamy buzię miał rozkosznie uśmiechniętą :)


wtorek, 21 października 2014

Jak zrobić jesienny komin w 5 minut?

I w dodatku bez użycia drutów i szydełka?  Tylko przy pomocy rąk? To dopiero jest wyzwanie! Niedawno przypadkiem trafiłam na włóczkę Himalaya Florence Colors, którą sprzedawca reklamował jako włóczkę dla leniwych :P

Od razu przypomniała mi się włóczka Frilly Coats Schachenmayr, z której 2 lata temu zrobiłam ekspresowo na ołówkach (!) szalik boa. (A nawiasem mówiąc, czy wiecie, że ten post był najczęściej wyświetlany spośród wszystkich postów na moim blogu?)

Okazało się, że włóczka Himalaya Florence Colors jest jeszcze prostsza w obsłudze. Ba, nie potrzeba nawet drutów czy szydełka, żeby wyczarować z niej komin. I rzeczywiście można go mieć w 5 minut :)





Włóczka w motku wygląda tak:




Skład: 71% akryl, 29% poliamid. 1 motek 50 gramowy o długości 4 metrów wystarczy na wykonanie jednego komina. Rozwijamy motek, widzimy, że włóczka to w rzeczywistości ażurowy tunel. Rozciągamy go w dłoniach...




i rozciągamy... tak, jakbyśmy chciały założyć pończochę ;)




A później zakładamy tunel na oba nadgarstki i jeszcze rozciągamy, tak żeby uzyskać obwód pozwalający na swobodne przełożenie komina przez głowę.



I już! To wszystko, komin gotowy :))) I nie przejmujcie się niewykończonymi brzegami - oczka nie uciekają i nic się nie pruje...




Jak wykonać komin z włóczki Florence Colors można zobaczyć również na filmie udostępnionym na youtube




Tak mi się spodobała ta włóczka, że zrobiłam sobie jeszcze dwa kominy :)





Tak więc w niespełna 15 minut stałam się posiadaczką trzech kolorowych kominów :)



Podzielę się jeszcze z Wami pomysłem na ich pranie i przechowywanie. Otóż kominy po zdjęciu z szyi mają tendencję do rozciągania się w długi tunel. Żeby za każdym razem nie układać komina od nowa, wystarczy przechowywać go zwinięty w precelek - mam nadzieję, że widać na zdjęciach jak to robię?


A do prania warto luźno przewiązać komin sznureczkiem w 2-3 miejscach, żeby się nie rozciągnął. Po wysuszeniu zdjąć sznureczki i mamy komin gotowy do założenia ;)

sobota, 5 lipca 2014

Sowa - stoper do drzwi

Otwierasz drzwi, a one się zamykają. Same z siebie. Nie pomaga wyregulowanie zawiasów. Ale może pomóc stoper do drzwi, czyli ciężarek ustawiony przy skrzydle drzwiowym, który zapobiega ich zamykaniu.

Można kupić gotowe ciężarki, albo kliny, które wsuwa się pod drzwi. Można też uszyć sobie taki stoper samodzielnie. Ja wybrałam ten drugi sposób i uszyłam sobie sowę :)



W internecie jest sporo zdjęć tego rodzaju sowy, z zagiętym w dół trójkątem, tworzącym dziób. Jednak nigdzie nie znalazłam gotowego wykroju, więc zrobiłam go sama. Sowa jest uszyta z dwóch trójkątów - mniejszego, który stanowi brzuszek sowy i większego - na plecy i boki. Im wyższe trójkąty, tym smuklejsza wyjdzie nam sowa.



Moja jak widać jest wysoka i szczupła. Następna będzie pewnie bardziej pękata :) 




Oczy, brwi i dziób sowy zrobiłam z filcu. Zamknięte oko wyszyłam muliną, otwarte zrobiłam z guzika.



Sposób uszycia takiej sowy znalazłam youtube, na kanale Better Homes and Gardens.





Na spodzie sowy naszyłam kółko z filcu, żeby ukryć miejsce zszycia sowy, ale też po to, żeby ciężarek stał stabilnie.



Sowę wypełniłam niewielką ilością kulki silikonowej i wsypałam 2 kilogramy ryżu. I oto mój gotowy stoper do drzwi :) 





Lubicie maki? Ja uwielbiam - zarówno kwiaty na łące, jak i motyw maków na tkaninach i przedmiotach użytkowych. Jaki kolor mają maki? Wiadomo, czerwony! A wiecie, że są maki różowe? Bo ja nie wiedziałam, dopóki nie zobaczyłam. Miały kolor właściwie taki sinoróżowy, ale i tak były piękne. Zobaczcie :)



I dla porównania mak klasyczny :)



Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników Montowni :)

wtorek, 24 czerwca 2014

Moja pierwsza kołderka patchworkowa

Wreszcie uszyłam coś większego niż poduszkę - pierwszą patchworkową kołderkę :)


Do jej uszycia zmotywowały mnie narodziny małego Tymcia, bo to właśnie dla niego ta kołderka jest przeznaczona. Jak widać, dominującym kolorem jest turkus, dodatkowo pojawia się czerwień, biel i granat.  


Kołderka jest wypełniona mięciutkim i lekkim wkładem silikonowym. Elementy patchworkowe obszyłam turkusową ramką, a ponieważ kołderka wydawała mi się za mała, dodałam jeszcze jedną, białą ramkę. 


Całość wykończyłam lamówką, którą zrobiłam samodzielnie. I po raz pierwszy zrobiłam "ostre" rogi. Wyszło całkiem przyzwoicie ;)


Tak wygląda kołderka w całości z przodu.


Od spodu podszyłam ją tkaniną w autka, no bo w końcu jest przeznaczona dla chłopca - męski motyw musi być ;)


Tak kołderka wygląda w całości z drugiej strony - właściwie nie ma prawej i lewej strony - kołderka może być dwustronna.  


A tu jeszcze zbliżenie na pikowanie...



Do uszycia tej kołderki wykorzystałam 20 bloków (4 x 5) wykonanych według poniższego tutorialu. A ponieważ moje paski miały po 4 cm szerokości, więc bloki wyszły mi dużo mniejsze.


Tak się spieszyłam z wysłaniem kołderki, że zapomniałam ją zmierzyć. Ale według moich wyliczeń może mieć około 85 x 100 cm. 


Ponieważ po uszyciu kołderki zostały mi kolorowe kwadraciki, pozszywałam je w szeroki pas, z którego wykroiłam 6 trójkątów. Na każdy naszyłam literkę wyciętą z cienkiego filcu.


Każdy trójkąt podszyłam turkusową tkaniną, wszystkie elementy połączyłam białą lamówką (tym razem prostą - nie ze skosu)...


... i tak powstała girlanda z imieniem, która już wisi z boku łóżeczka Tymcia.



A poniżej prezent gotowy do wysyłki. 


Dziś przesyłka dotarła na miejsce, więc mogę opublikować ten post nie psując niespodzianki. Kołderka się spodobała, co mnie bardzo cieszy :)

Letnie ciasto z owocami i z kruszonką

Podzielę się z Wami przepisem na pyszne letnie ciacho, do którego można wrzucać wszystkie sezonowe owoce, które po kolei się pojawiają. I tak z jednego przepisu za każdym razem możemy mieć inne ciasto, w zależności od tego, jakich owoców użyjemy :) Tym razem upiekłam to ciasto z czerwonymi porzeczkami...


Ciasto z owocami i kruszonką


Składniki na ciasto
4 jaja
1 szklanka cukru
0,5 szklanki oleju (oliwa się nie nadaje!)
1,5 szklanki mąki pszennej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
skórka starta z połowy cytryny


Składniki na kruszonkę
50g masła
50g cukru
100g mąki


Sezonowe soczyste owoce (truskawki, porzeczki, śliwki węgierki)


Sposób przygotowania:
Zmiksować całe jaja z cukrem na białą, puszystą masę, dodać olej i miksować. Następnie dodać mąkę z proszkiem i skórkę z cytryny, jeszcze raz wszystko zmiksować do połączenia składników.

Zrobić kruszonkę: do miski wsypać mąkę, cukier i dodać pokrojone w kostkę miękkie masło. Palcami rozetrzeć masło z mąką i cukrem aż powstaną grudki ciasta.

Tortownicę wysmarować tłuszczem i posypać tartą bułką. Wylać ciasto na blachę, poukładać owoce, posypać kruszonką.

Piec około 40 minut w 160 stopni lub do suchego patyczka. Można posypać cukrem pudrem.

Ciasto jest bardzo łatwe i szybkie - wprost idealne na lato.


Letnia spódnica w grochy :)

Uszyłam sobie letnią spódniczkę z bawełnianego płócienka w grochy. Uwielbiam grochy w każdej postaci - małe i duże. Tu mam małe, średnie i duże - wszystkie razem :)


Spódniczka bardzo łatwa do uszycia, nie wymaga wykroju. Uszyłam ją z 1,5 szerokości materiału - ma w obwodzie około 2,20 metra.


Prostokąt tkaniny zszyłam, wszyłam zamek, obwód dopasowałam do wymiaru swojej talii układając w dość głębokie kontrafałdy.


Z czarnej bawełny uszyłam pasek i doszyłam na dole 3-centymetrową plisę, która ładnie "wykończyła" spódniczkę.


Spódniczka gniecie się niemiłosiernie, bo oczywiście nie pamiętam, żeby ją rozprostować zanim usiądę, ale nie rzuca się to zbytnio w oczy - tuszuje to groszkowy wzór i objętość fałd spódnicy ;)




Edit 27.07.2015 
W związku z reorganizacją bloga, przepis na ciasto owocowe przeniosłam do kolejnego postu

sobota, 14 czerwca 2014

Nawlekam sobie korale...

W ramach "rozgęszczenia powierzchni mieszkalnej" postanowiłam rozprawić się ze stertami pudełek i pojemników, kryjących w sobie tzw. przydasie. Kiedy w ręce wpadło mi pudło z koralikami z kamieni naturalnych, stwierdziłam, że przerobię je na bransoletki. 

W poprzednim poście pokazałam kilka kolorowych bransoletek, od tego czasu sporo ich przybyło :) Pojedyncze kamyczki, które pozostają mi po nawleczeniu bransoletek, przerabiam na kolczyki i zawieszki.

Nawlekam koraliki - na żyłkę silikonową, na szpilki metalowe, na tzw. gwoździe, na co się da ;) I tym sposobem zamiast sterty kamieni zachomikowanych w pudłach, mam fajną kolorową biżuterię na lato.























Jedno pudełko zniknęło, miejsce w szafie się zwolniło. Ale... przybył stojak na bransoletki ;) 


Jednak korzyść z tej zamiany jakaś jest - korale leżały bezużyteczne w pudełku, a teraz codziennie mogę nosić inną bransoletkę :)))